Jesień nieuchronnie zawitała do Polski i to nawet szybciej, niż byśmy chcieli. Jeśliby tak się zastanowić, kiedy ostatni raz wyciągałem z szafy któryś z letnich lnianych garniturów… Oj, dawno. No, chyba że liczą się też te sytuacje, w których wyjąłem go tylko na chwilę, spojrzałem pełnym żalu wzrokiem, po czym schowałem ponownie, mówić do siebie „dziś znowu nie sprzyja pogoda…”. No dobrze, ale do rzeczy. Czasu nie zatrzymamy, a skoro tak, to czas pomówić o jesiennej garderobie. O czym będzie? O tweedzie – ciepłym materiale przyjemnie kojarzącym się z aurą chłodniejszych pór roku. Tweed wciąż jest materiałem o potężnym modowym potencjale!

Tweedy wywodzą się z Wielkiej Brytanii, a żeby być bardziej ścisłym – ze Szkocji. Nie powinno to raczej dziwić, w końcu w mglistym i deszczowym klimacie Wysp Brytyjskich ciepło otulające ubranie to podstawa garderoby. Wszystkie kraje Wielkiej Brytanii mogą się poszczycić długą tradycją szycia ubrań z tweedów, jednak początki kariery tego materiału na pewno trzeba połączyć ze szkocką doliną rzeki o nazwie… Tweed.
Czym jest tweed?

Tweedy to tkaniny wełniane. Wyrabiane są z grubej przędzy zgrzebnej, czyli włochatej. Przędza zgrzebna jest przeciwieństwem czesankowej, jest więc bardziej od niej szorstka. Tweed ponadto jest tkaniną matową. Mówię o „tweedach”, a nie „tweedzie”, bo w zależności od tego, czy wełna podczas produkcji była folowana, czy drapana, powstają nieco inne materiały.

Tweed a proces przędzenia wełny

Jaka jest różnica miedzy tweedami powstałymi na drodze tych procesów? Folowanie sprawia, że wełna częściowo się kurczy i zagęszcza. W efekcie otrzymujemy materiał sztywniejszy, o zwartej strukturze, który bardzo dobrze chroni przed chłodem. Jeśli chodzi zaś o drapanie – ten proces ma na celu nadanie materiałowi większej miękkości, elastyczności.

Jaki splot?

Tweedy najczęściej produkuje się na bazie splotu skośnego, który może przybierać różnorodne postaci (np. jodełki). Zdarzają się jednak i inne sploty, jak płócienny.

Bogate nazewnictwo

Co producent, to inne nazewnictwo. Nie bierze się ono jednak znikąd – tworzy się je na podstawie np. geograficznych regionów hodowania owiec na wełnę albo na podstawie rejonów, w których powstały po raz pierwszy. I tak mamy np. tweed donegal wywodzący się z hrabstwa w północnej Irlandii o tej samej nazwie albo tweed harris pochodzący z wyspy Harris Hebrydów Zewnętrznych, czyli archipelagu na północnym zachodzie Szkocji. Czy poszczególne tweedy różnią się od siebie? Oczywiście! Donegale tradycyjnie wykonuje się z jaśniejszej i ciemniejszej przędzy z akcentami innych kolorów, natomiast harrisy są wyjątkowo szorstkie. Warto wspomnieć jeszcze o tweedzie saksońskim, który produkuje się z cienkiej wełny merynosów i który dzięki temu jest bardzo miły w dotyku.

Nie tylko brązowa kratka, czyli o wzorach

Owszem, kratka i kolory ziemi to pierwsze, co przychodzi nam na myśl na hasło tweed, jednak pominięcie innych wzorów byłoby z mojej strony dużym niedopatrzeniem. Do popularniejszych wzorów zalicza się kratka gun club o skośnym splocie przypominającym trochę pepitkę, w którym sąsiadujące ze sobą kolory przenikają się bardzo płynnie. Najpowszechniejsza jest bodaj wspomniana jodełka, powszechna jest także pepitka stanowiąca połączenie brązowego, kremowego i beżowego koloru. Poza tym mamy jeszcze tweed przypominający ziarno jęczmienia (barleycorn), diament (rzadki), splot koszykowy czy typowo szkocki tartan.

Czy tweedy są staroświeckie, zarezerwowane tylko dla angielskich starszych panów, jak twierdzą niektórzy? Nie do końca, choć ubierając się w tweedowe garnitury, dość łatwo o taki efekt. To grupa dość trudnych materiałów, ale tweedowe garnitury na pewno nie powinny odstraszać obytych w klasycznej modzie męskiej gentelmanów. A czy całe to zróżnicowanie związane z rodzajami, nazewnictwem tweedów nie jest zarezerwowane tylko dla Szkotów i Brytyjczyków? Absolutnie, bo materiały od Harris Tweed, Huddersfield, Abraham Moon, Holland&Sherry znane są na międzynarodowej arenie – także w zakładach krawieckich Lazar. A płaszcze i garnitury z teedu szyje się u nas wcale nie rzadko! 😊