Najważniejsze miejsce dla mody męskiej w Europie? Niewątpliwie florenckie targi Pitti Uomo. Odbywają się 2 razy do roku i przyciągają zainteresowanych z całego świata. Moim zdaniem słowo „targi” nie oddaje jednak nawet w połowie charakteru imprezy Pitti Uomo. Bo choć z technicznego punktu widzenia jest to okazja do nawiązania biznesowych relacji między producentami tkanin, akcesoriów, męskich obiorów itp., to myślę, że istotniejszy jest inspiracyjny wymiar tego wydarzenia. Pitii Uomo to esencja pomysłowości, awangardy i stylu dandy. Zawsze zaskakuje i zawsze przekracza granice. Nie inaczej było podczas ostatniej edycji imprezy.

Upał, w którym garnitur stanowił wyzwanie

To była już 92. edycja targów. Pitti Uomo, jak już wspomniałem, odbywa się dwa razy do roku, tj. zimą i latem. Jak by nie patrzeć, letnia edycja jest zdecydowanie większym wyzwaniem (gorąco!), ale czegóż to się nie robi dla mody 😉 Oba wydania imprezy są dla mnie tak samo ważne i tak samo interesujące. W końcu prezentuje się na nich kolekcje o dwóch zupełnie różnych przeznaczeniach!

Pitti Uomo jest miejscem pokazów i spotkaniem ludzi z branży. To pierwsza składowa imprezy. Druga, co najmniej tak samo ważna, to „zlot” fanów, pasjonatów, miłośników mody, którzy niekoniecznie zajmują się nią zawodowo. Zaliczają się do nich blogerzy, modele, celebryci i dziennikarze, którzy to niezwykłe środowisko uwieczniają na zdjęciach.

92. targi Pitti Uomo odbyły się w dniach 13-16 czerwca. Oj, nie było lekko – Florencja każdego przybysza witała tropikalnym upałem, pod wpływem którego w głowie szybko pojawiały się myśli, by zdjąć garnitur. Wielkie brawa dla wszystkich tych, którzy jednak tego nie zrobili! 😊 Letnie kolekcje prezentowało 1220 marek, a niemal 45 procent z nich pochodziło spoza Italii. Bo Pitti Uomo w zamierzeniu ma promocję mody męskiej z całego świata, nie tylko z Włoch. Organizatorzy podają, że florencką imprezę odwiedziło tym razem 30 tysięcy osób.

Polska reprezentacja na Pitti Uomo rośnie z każdą edycją. Podczas ostatniej, letniej edycji, dało się to zauważyć gołym okiem.

Co można było zobaczyć na 92. Pitti Uomo?

Na pewno niejeden pięknie skrojony dwurzędowy garnitur na miarę. Spodnie 7/8, mokasyny i loafersy. Często dało się dostrzec kamizelki, oryginalne okulary przeciwsłoneczne i kapelusze typu panama. To jedna z dobrych stron florenckiego upału – wyzwolił kreatywność w doborze tych typowo letnich dodatków 😉 Męska biżuteria i torby stanowiły w większości miękko wpisujące się w całość stylizacji akcenty, które nie raziły swoją nachalnością. Do tego dał się zauważyć silny trend na styl casualowy. Wielu panów zrezygnowało z krawatów i marynarek, pojawiło się obuwie sportowe, koszulki polo i popovery. Ciekawym akcentem były też motywy militarne.



Teren targów mógł wydawać się delikatnie opustoszały, ale to pewnie dlatego, że kto mógł, chował się w cieniu, albo szukał powiewu klimatyzacji. Niemniej trzeba zaznaczyć, że targi stale się rozwijają i tym razem zajęły już właściwie wszystkie budynki na terenie Fortezzy da Basso. Goście nieco się rozproszyli😊

Nie sposób jednak nie wspomnieć o placyku przy murku na Pitti – miejscu, w którym królują tzw. Pitti peacocks. To wszyscy ci, którzy na targi przyjechali po to, by zostać dostrzeżonymi. Pawie, bo tak dosłownie się ich nazywa, są jak muzycy na festiwalu debiutantów, którzy liczą na wyłowienie z tłumu przez wielkich producentów. Na Pitti Uomo zaczęła się kariera wielu modeli i projektantów.

A trzeba zaznaczyć, że pawie przyciągają wzrok. Ich ubiory są niezwykłe, wysmakowane, z jednej strony nieco dziwaczne, jaskrawo kolorowe, z dziwnymi wzorami i fasonami, z drugiej poszerzające horyzonty i otwierające na nowe trendy.